Discussion:
Jak to działa ?
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Marek
2011-10-30 16:15:23 UTC
Permalink
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/

To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Jarosław Sokołowski
2011-10-30 16:21:37 UTC
Permalink
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Takie wynalazki, to sobie można wsadzić.

Jarek
--
Dziesiąty grosz dla Jadzi, niech se Jadzia wsadzi
Ona ma siłę oraz nieleczoną anginę
Marek
2011-10-30 17:59:04 UTC
Permalink
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marek
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Takie wynalazki, to sobie można wsadzić.
Opisujesz sposób użycia ? ;)
Jarosław Sokołowski
2011-10-30 18:59:53 UTC
Permalink
Post by Marek
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marek
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Takie wynalazki, to sobie można wsadzić.
Opisujesz sposób użycia ? ;)
A jak brzmiało pytanie?
--
Jarek
Marek
2011-10-30 19:06:51 UTC
Permalink
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marek
Post by Jarosław Sokołowski
Takie wynalazki, to sobie można wsadzić.
Opisujesz sposób użycia ? ;)
A jak brzmiało pytanie?
Jak działa / Jak użyć. A że sposób aplikacji przytoczony przez Ciebie
wydaje mi się bardzo racjonalny, to skomentowałem jak wyżej :)
Jarosław Sokołowski
2011-10-30 19:27:48 UTC
Permalink
Post by Marek
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Marek
Post by Jarosław Sokołowski
Takie wynalazki, to sobie można wsadzić.
Opisujesz sposób użycia ? ;)
A jak brzmiało pytanie?
Jak działa / Jak użyć. A że sposób aplikacji przytoczony przez Ciebie
wydaje mi się bardzo racjonalny, to skomentowałem jak wyżej :)
Zawsze staram się ściśle trzymać tematu i dokładnie odpowiadać na
pytania. Tym razem też tak było.
--
Jarek
IDKrzych
2011-10-30 16:43:28 UTC
Permalink
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
zdjęcie telefonu z opakowania wszystko mówi z jakich czasów pochodzi ten
"wynalazek" ;)
--
IDKrzych

"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy
- ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie
wielowymiarowym,
w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."
(S. Lem 1999)
Michał Lankosz
2011-10-30 19:13:40 UTC
Permalink
Post by IDKrzych
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
zdjęcie telefonu z opakowania wszystko mówi z jakich czasów pochodzi ten
"wynalazek" ;)
"Ten produkt pasuje do wszystkich telefonów lub nie posiadamy
szczegółowych informacji o dopasowaniu."
I dalej:
"Dopasowanie produktów do telefonów wykonywane jest na podstawie
informacji uzyskanych od producentów oraz doświadczenia naszego i
użytkowników. Jednakże mimo dołożenia wszelkich starań nie możemy
zagwarantować, że publikowane informacje nie zawierają niezgodności,
które jednak nie mogą być podstawą do roszczeń."

Świetnie!

"Dlatego przed zakupem upewnij się w instrukcji swojego telefonu czy
dany artykuł do niego pasuje lub skontaktuj się z nami."

Czy istnieje jakiś telefon, do którego instrukcja zawiera informację o
możliwości stosowania tego rodzaju 'usprawnień' ?
--
Michal
Michoo
2011-10-30 18:00:43 UTC
Permalink
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Kupujesz, naklejasz, dzięki temu masz komfort psychiczny.


http://www.bmj.com/content/343/bmj.d6387
--
Pozdrawiam
Michoo
henry1
2011-10-30 18:26:28 UTC
Permalink
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
Ma skuteczność kija od szczotki zawieszonego na plecach.
Marek
2011-10-30 22:05:33 UTC
Permalink
Post by henry1
Ma skuteczność kija od szczotki zawieszonego na plecach.
Dlaczego tak sądzisz ? I przy okazji, bo to w tym samym tenacie. Z czego
wynika różna wartość SAR dla róznych telefonów, mimo, że pomiar wykonuje
się przy tej samej mocy emitowanej przez antenę ? Konstrukcja anteny,
umiejscowienie i co jeszcze ?
Padre
2011-11-02 00:03:31 UTC
Permalink
Post by Marek
Post by henry1
Ma skuteczność kija od szczotki zawieszonego na plecach.
Dlaczego tak sądzisz ? I przy okazji, bo to w tym samym tenacie. Z czego
wynika różna wartość SAR dla róznych telefonów, mimo, że pomiar wykonuje
się przy tej samej mocy emitowanej przez antenę ? Konstrukcja anteny,
umiejscowienie i co jeszcze ?
Po części masz rację, taka naklejka o ile zawiera elementy metalowe może
zmniejszyć sprawność anteny w telefonie i zwiększyć moc nadajnika, czyli
może działać, niekoniecznie jednak w zamierzonym kierunku.
MH
2011-10-30 21:06:22 UTC
Permalink
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
================

Działa tak jak to :

http://tvmarket.pl/magnetyczne_opaski_levina-87944-mm.html?ils=58

MH
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Araneus Diadematus
2011-10-30 22:13:09 UTC
Permalink
Post by MH
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
================
http://tvmarket.pl/magnetyczne_opaski_levina-87944-mm.html?ils=58
A to już prędzej, jeśli cokolwiek - hemoglobina skłąda się m.in. z żelaza,
będącego najbardziej znanym ferromagnetykiem, gdzieś trafiło mnie w oczy, że
żelazo w hemoglobinie ma też właściwości magnetyczne, co może wpływać na
organizm. Podobno przy bardzi silnym (jak bardzo, to już nie wiem) polu
człowiek może stracić przytomność. Niektórzy ludzie, zwłaszcza dzieci, są w
stanie prawidłowo wskazać, z zamkniętymi oczami i kilkakrotnie obrócone dla
dezorientacji, w którą stronę jest dany kierunek, znaczy się N, W, S, E.
Jako dziecko nie potrzebowałem kompasu. Dzisiaj przyznam, nie wiem, nie mam
okazji sprawdzić, czy jeszcze mogę :)) (bez skojarzeń preoszę) :D Choć do
dziś jestem w stanie z zamkniętymi oczami trzymać głowę stale w jednym
kierunku, np. w skręcającym autobusie... ale to już chyba inny mechanizm
działa.
Przypuszczam więc, że pole magnetyczne mając jakiś mniej, lub bardziej
odczuwalny wpływ na organizm, może, umiejętnie zadane, stymulować proces
zdrowienia. Była robiona podwójna ślepa próba, aby wykazać, czy a. nie
działa w ogóle, b. czy występuje zwykły efekt placebo, c. czy efekt placebo
jest wzmocniony jednak polem z magnesu?
Oczywiście, doskonale wiem, że takie reklamy należy przyjmować z ogromną
rezerwą, ale zanim ostatecznie to spostponuję, potrzebuję podstawy ku temu,
takiej, która wykaże na podstawie badań, jak się naukowo sprawy mają.
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Jarosław Sokołowski
2011-10-30 22:54:57 UTC
Permalink
do dziś jestem w stanie z zamkniętymi oczami trzymać głowę stale w jednym
kierunku, np. w skręcającym autobusie... ale to już chyba inny mechanizm
działa.
Efekt żyroskopowy?
--
Jarek
Araneus Diadematus
2011-10-31 00:09:01 UTC
Permalink
Post by Jarosław Sokołowski
do dziś jestem w stanie z zamkniętymi oczami trzymać głowę stale w jednym
kierunku, np. w skręcającym autobusie... ale to już chyba inny mechanizm
działa.
Efekt żyroskopowy?
Raczej nie, to coś bardziej finezyjnego. Stawiałbym raczej na mocno wsparte
obliczeniami mózgu działanie błędnika (jeden mam prawdopodobnie uszkodzony -
świnka w dzieciństwie; stąd wzmożone obliczenia by pokryć zaburzenia w
działaniu uszkodzonego), w błędniku przemieszcza się płyn, drażniący
zakończenia nerwowe (po szczegóły - STFW) :), co mózg przelicza na położenie
i jego zmiany. Możliwe też, że z dzieciństwa zostało mi trochę wrażliwości
na pole magnetyczne - kręcenie o którym wspominałem było wykonane w sposób
wykluczający udział jedynie błędnika w określaniu kierunku - czasem się
zdarza, że utrafię konkretny, zamierzony kierunek... Muszę to sprawdzić
kiedyś, może to po prostu przetworzenie wrażeń z innych zmysłów...
Ale... do dziś mi pozostało co innego - biorąc do ręki dwie płaskie baterie,
nie dotykając biegunów, zamykam oczy i obracam nimi tak, że nie widzę, jak
są wobec siebie ułożone, czy bieguny obok są jednakie, czy różne. Zmysłami
wyczuwam raczej nie dotyk - nie wiem, jakie bieguny mam bliżej siebie- czy
ułożone są "równolegle", czy "przeciwrównolegle". Nie wyczuwam nawet jakie
bieguny, ale wyczuwam, czy są ułożone zgodnie, czy przeciwnie. I wychodzi to
raczej na świeżych bateriach, całkiem zużyte nie dają tego efektu w ogóle.
Cóż moge wyczuwać, pole elektryczne? Uczucie jest na tyle wyraźne, ze stopa
błędów nie przekracza 1 %... Ostatnio próbowałem jakieś pół roku, rok
temu... Na pewno nie dotykam biegunów baterii, więc nie płynie przeze mnie
najmniejszy nawet prąd. Pozostaje pole elektryczne? Palce mam zupełnie
suche... I w tym stanie dotykałem 110V (bo 220 to już poteżnie waliło) :))
nie czując nic. (coś musiałem zasilić 110 i przypadkiem kilka razy dotknąłem
przewodu pod napięciem, obwód został zamknięty więc prąd popłynął, 50 Hz to
było) Skąd moje trafne (prosiłem nawet kogoś, by sam przekręcił baterie i mi
je potem podał) niemal w 100% stwierdzenie, że baterie są zgodnie biegunami
do siebie?

Bajdełej - wyczuwa(ł) z Was ktoś, teraz, czy dzieckiem będąc, że OTV stracił
synchronizację? Głównie poziomą... ale z bliska dało się usyszeć i
pionową...
Potrafiłem z drugiego końca mieszkania przez zamknięte drzwi to usłyszeć,
przechodząc ulicą, to zdarzało się, z rzadka z okna do 4 piętra, a b. często
do 2, że słyszałem u kogoś OTV i czy ma synchro... Siódmy zmysł? Nie
sądzę... to co?
Dziś już tak fajnie nie jest, ale, np. wysłyszę (nie zawsze, zależy od
treści przekazu) różnicę między WAV, a ***@320 (nie 32)... Audiofilem nie
jestem ani trochę. Dźwięk, podobnie jak przekład, jest jak "przysłowiowa"
kobieta - albo piękny, albo wierny :P A superjakość dźwięku na przewodach z
miedzi beztlenowej 99.9999% jest dla mnie bujdą - hint: miedź jest
diamagnetykiem, oraz to, co jest z jej diamagnetyzmem związane - oporność
przewodu w polu magnetycznym rośnie, a przecież, gdy płynie prąd, to pole
magnetyczne jest, wprost do prądu OIDP... Ergo - charakterystyka oporności
przewodu miedzianego w funkcji prądu nie jest liniowa, drobny niuans to
zaburza... (słusznie rozumuję?)
Dlatego nie przewiduję sprzętu top-end u siebie nawet, gdy będzie mnie na
niego stać.
BTW - czytałem o próbach różnicy między WAV a MP3 - posadzono kilku
audiofilów i niektórzy sie splamili - za lepszy niektórzy uznawali dźwięk
MP3...

Tym bardziej nie wierzę w "cudowne" pseudowzmacniacze do komórek, czy takie
pseudoekrany do tychże, oglądając zwłaszcza w nowych aparatach anteny śmiem
przypuszczać, ze raczej bliskość ciała została przy projektowaniu aparatu
uwzględniona i odpowiednio obliczona, więc zastosowanie takich wynalazków
może sprawę raczej pogorszyć. Kiedyś z jakimś zakupem na Allegro otrzymałem
"bonus" w postaci właśnie "wzmacniacza" (a to gówno nie wzmacniacz,
conajwyżej bym jakimś reflektorem, czy direktorem to nazwał... nie
rozkminiałem tego w działaniu, spróbowałem jedynie, celem ostatecznego
zweryfikowania mitu, bez podklejenia wsadzić to pod baterię w komórczaku -
różnicy nie było kompletnie żadnej, myth busted :P. Pyrgnąłem to pewnie
gdzieś do szuflady, a może komuś dałem, nie wiem, nie tęsknię do tego.
Podobnie dotykiem wyczuwam, czy urządzenie jest uziemione...

Ale - taki to już jestem ewenement :P (to było do siebie przed lustrem) :))
Ja nie chcę być normalny :D
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Jarosław Sokołowski
2011-10-31 00:28:18 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
Post by Jarosław Sokołowski
do dziś jestem w stanie z zamkniętymi oczami trzymać głowę
stale w jednym kierunku, np. w skręcającym autobusie...
ale to już chyba inny mechanizm działa.
Efekt żyroskopowy?
Raczej nie, to coś bardziej finezyjnego.
[...]
Post by Araneus Diadematus
Ja nie chcę być normalny :D
No tak sobie od razu pomyślałem, że jak ktoś ma dobrze zakręcone,
to taki efekt może wystąpić.

Jarek
--
Bez mikroskopu widzę atomy
Nawet elektron co mknie jak szalony
Widzę prąd, co po drucie gdzieś płynie
Widzę co robią wirusy, tfu, świnie
Waldemar Krzok
2011-10-31 07:51:47 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
Post by Jarosław Sokołowski
do dziś jestem w stanie z zamkniętymi oczami trzymać głowę stale w
jednym kierunku, np. w skręcającym autobusie... ale to już chyba inny
mechanizm działa.
Efekt żyroskopowy?
Raczej nie, to coś bardziej finezyjnego. Stawiałbym raczej na mocno
wsparte obliczeniami mózgu działanie błędnika (jeden mam prawdopodobnie
uszkodzony - świnka w dzieciństwie; stąd wzmożone obliczenia by pokryć
zaburzenia w działaniu uszkodzonego), w błędniku przemieszcza się płyn,
drażniący zakończenia nerwowe (po szczegóły - STFW) :), co mózg przelicza
na położenie i jego zmiany. Możliwe też, że z dzieciństwa zostało mi
Nie musi więcej liczyć. Mózg liczy i tak, nawet jak masz jeden system
nawalony. Z technicznego punktu widzenia mózg liczy z filtrowanych
przyspieszeń kątowych z hydraulicznym integratorem (kanały półkoliste) oraz
przyspieszeń liniowych (sacculus & utriculus) twoje położenie w polu siłowym
(ciążenie). Jak nawali połowa systemu, to po pierwsze przesuwają się
parametry (macierz transformacji), a po drugie wymagana jest linearyzacja
przyspieszeń liniowych, bo zależność częstotliwości impulsów nerwów otolitów
od przyspieszenia jest kwadratowa.
Post by Araneus Diadematus
Bajdełej - wyczuwa(ł) z Was ktoś, teraz, czy dzieckiem będąc, że OTV
stracił synchronizację? Głównie poziomą... ale z bliska dało się usyszeć i
pionową...
Potrafiłem z drugiego końca mieszkania przez zamknięte drzwi to usłyszeć,
przechodząc ulicą, to zdarzało się, z rzadka z okna do 4 piętra, a b.
często do 2, że słyszałem u kogoś OTV i czy ma synchro... Siódmy zmysł?
Nie sądzę... to co?
Słuch. Ja też jeszcze słyszę, choć mi już 50tka stuknęła. Ale już niewiele.
Post by Araneus Diadematus
Dlatego nie przewiduję sprzętu top-end u siebie nawet, gdy będzie mnie na
niego stać.
BTW - czytałem o próbach różnicy między WAV a MP3 - posadzono kilku
audiofilów i niektórzy sie splamili - za lepszy niektórzy uznawali dźwięk
MP3...
To akurat normalne. Choć wyszkolony słuch przy niektórych rodzajach muzyki
różnicę usłyszy.
Post by Araneus Diadematus
Ale - taki to już jestem ewenement :P (to było do siebie przed lustrem)
:)) Ja nie chcę być normalny :D
Nikt nie jest normalny.

Waldek
--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.
PeJot
2011-10-31 08:33:32 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
Post by Araneus Diadematus
BTW - czytałem o próbach różnicy między WAV a MP3 - posadzono kilku
audiofilów i niektórzy sie splamili - za lepszy niektórzy uznawali dźwięk
MP3...
Ktoś przeprowadził podobny test na dzieciach, a więc słuch nie
przytępiony wiekiem. MP3 było wyłapywane bezbłędnie, jako muzyka
łatwiejsza w słuchaniu.
Post by Araneus Diadematus
Ja nie chcę być normalny :D
Nikt nie jest normalny.
Ludzie dzielą się na nienormalnych i nieprzebadanych :)
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Araneus Diadematus
2011-10-31 09:25:51 UTC
Permalink
Post by Waldemar Krzok
Nie musi więcej liczyć. Mózg liczy i tak, nawet jak masz jeden system
nawalony. Z technicznego punktu widzenia mózg liczy z filtrowanych
(...)

Ja tylko odnoszę wrażenie, że mój we wszelkie obliczenia wkłada zbyt dużo
mocy, co swarza problemy podobne, jak przy przeciążonym obliczeniami
kompie...
Post by Waldemar Krzok
Post by Araneus Diadematus
często do 2, że słyszałem u kogoś OTV i czy ma synchro... Siódmy zmysł?
Nie sądzę... to co?
Słuch. Ja też jeszcze słyszę, choć mi już 50tka stuknęła. Ale już niewiele.
Ja nie mam ostatnio jakoś możliwości sprawdzenia u siebie - z kompa jak
próbuję, to gdzieś przy 13-14.5 twardo mi się kończy dźwięk, nie wiem, czy
mój słuch podupada (możliwe "rodzinnie"), czy nie wyrabiają sie tańsze karty
dźwiękowe i głośniki... Kilka lat temu przepuściłem generator przez głośnik
(nie wysokotonowy) i dojechał do 18500.
Post by Waldemar Krzok
Post by Araneus Diadematus
BTW - czytałem o próbach różnicy między WAV a MP3 - posadzono kilku
audiofilów i niektórzy sie splamili - za lepszy niektórzy uznawali dźwięk
MP3...
To akurat normalne. Choć wyszkolony słuch przy niektórych rodzajach muzyki
różnicę usłyszy.
B. łatwo wychwycić tę różnicę na przykładzie utworu "Trans Europa Express",
czy jakoś tak, oryginalnie oczywiście Kraftwerk, a tu, konkretnie wykonanego
przez Koto (w czasie, gdy nazwą dysponował i grał M. van der Kuy), początek,
gdy jest ten fragment stukany. Odsłuchany na mp3 stukot jest wyraźnie
miększy i jakby mający nieco więcej wyższych tonów. W ogóle, dźwięk
kompresowany mp3 traci ułamek na soczystości. To jednak bardzo zależy od
kompresora i jego ustawień. Dlatego nie używam superszybkiego kodeka Xing,
bo robi rzeźnię z dźwięku, zwłaszcza w niuansach wysokich tonów, używam
Lame, nie bawię się w VBR (no, sporadycznie), ani większe szybkości (chyba,
że rzeczywiście potrzeba), niż 128-160, nastawiam jedynie na najlepszą
możliwą kompresję, znaczy się, każę kodekowi przyłożyć się do wykonania
zadania. Dobrze zrobione 96 zabrzmi lepiej od badziewnego 192. (A z tego, co
w necie, w P2P wnioskuję, że u wielu pokutuje magiczne myślenie - jak dam
kompresję 320, to dźwięk sam się wyklaruje, zakłócenia znikną, a trzaski z
płyty miną... Podobnie na YT - badziewny filmik 320x240 przeskalowany do
full HD, bo pewnie się wyostrzy? Dupa się wyostrzy...)
Jak polecę na miasto ze słuchawkami, to nie ma sensu dawać więcej, niuanse
zginą w hałasie otoczenia.
Post by Waldemar Krzok
Post by Araneus Diadematus
Ale - taki to już jestem ewenement :P (to było do siebie przed lustrem)
:)) Ja nie chcę być normalny :D
Nikt nie jest normalny.
Uff, całe szczęście, było by to strasznie nudne...
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Marek
2011-10-31 17:01:20 UTC
Permalink
Ale to nie jest naukowo dowiedzione ? )))
Nie musi wiêcej liczyæ. Mózg liczy i tak, nawet jak masz jeden system
nawalony. Z technicznego punktu widzenia mózg liczy z filtrowanych
(...)
Ja tylko odnoszê wra¿enie, ¿e mój we wszelkie obliczenia wk³ada zbyt du¿o
mocy, co swarza problemy podobne, jak przy przeci±¿onym obliczeniami
kompie...
czêsto do 2, ¿e s³ysza³em u kogo¶ OTV i czy ma synchro... Siódmy zmys³?
Nie s±dzê... to co?
S³uch. Ja te¿ jeszcze s³yszê, choæ mi ju¿ 50tka stuknê³a. Ale ju¿
niewiele.
Ja nie mam ostatnio jako¶ mo¿liwo¶ci sprawdzenia u siebie - z kompa jak
próbujê, to gdzie¶ przy 13-14.5 twardo mi siê koñczy dŒwiêk, nie wiem, czy
mój s³uch podupada (mo¿liwe "rodzinnie"), czy nie wyrabiaj± sie tañsze
karty dŒwiêkowe i g³o¶niki... Kilka lat temu przepu¶ci³em generator przez
g³o¶nik (nie wysokotonowy) i dojecha³ do 18500.
BTW - czyta³em o próbach ró¿nicy miêdzy WAV a MP3 - posadzono kilku
audiofilów i niektórzy sie splamili - za lepszy niektórzy uznawali
dŒwiêk
MP3...
To akurat normalne. Choæ wyszkolony s³uch przy niektórych rodzajach
muzyki
ró¿nicê us³yszy.
B. ³atwo wychwyciæ tê ró¿nicê na przyk³adzie utworu "Trans Europa
Express", czy jako¶ tak, oryginalnie oczywi¶cie Kraftwerk, a tu,
konkretnie wykonanego przez Koto (w czasie, gdy nazw± dysponowa³ i gra³ M.
van der Kuy), pocz±tek, gdy jest ten fragment stukany. Ods³uchany na mp3
stukot jest wyraŒnie miêkszy i jakby maj±cy nieco wiêcej wy¿szych tonów. W
ogóle, dŒwiêk kompresowany mp3 traci u³amek na soczysto¶ci. To jednak
bardzo zale¿y od kompresora i jego ustawieñ. Dlatego nie u¿ywam
superszybkiego kodeka Xing, bo robi rzeŒniê z dŒwiêku, zw³aszcza w
niuansach wysokich tonów, u¿ywam Lame, nie bawiê siê w VBR (no,
sporadycznie), ani wiêksze szybko¶ci (chyba, ¿e rzeczywi¶cie potrzeba),
ni¿ 128-160, nastawiam jedynie na najlepsz± mo¿liw± kompresjê, znaczy siê,
ka¿ê kodekowi przy³o¿yæ siê do wykonania zadania. Dobrze zrobione 96
zabrzmi lepiej od badziewnego 192. (A z tego, co w necie, w P2P wnioskujê,
¿e u wielu pokutuje magiczne my¶lenie - jak dam kompresjê 320, to dŒwiêk
sam siê wyklaruje, zak³ócenia znikn±, a trzaski z p³yty min±... Podobnie
na YT - badziewny filmik 320x240 przeskalowany do full HD, bo pewnie siê
wyostrzy? Dupa siê wyostrzy...)
Jak polecê na miasto ze s³uchawkami, to nie ma sensu dawaæ wiêcej, niuanse
zgin± w ha³asie otoczenia.
Ale - taki to ju¿ jestem ewenement :P (to by³o do siebie przed lustrem)
:)) Ja nie chcê byæ normalny :D
Nikt nie jest normalny.
Uff, ca³e szczê¶cie, by³o by to strasznie nudne...
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur
wirusow 6590 (20111031) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
http://www.eset.pl lub http://www.eset.com
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 6590 (20111031) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com
Michoo
2011-10-31 20:22:49 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
B. łatwo wychwycić tę różnicę na przykładzie utworu "Trans Europa
Express", czy jakoś tak, oryginalnie oczywiście Kraftwerk, a tu,
konkretnie wykonanego przez Koto (w czasie, gdy nazwą dysponował i grał
M. van der Kuy), początek, gdy jest ten fragment stukany. Odsłuchany na
mp3 stukot jest wyraźnie miększy i jakby mający nieco więcej wyższych
tonów. W ogóle, dźwięk kompresowany mp3 traci ułamek na soczystości. To
jednak bardzo zależy od kompresora i jego ustawień. Dlatego nie używam
superszybkiego kodeka Xing, bo robi rzeźnię z dźwięku, zwłaszcza w
niuansach wysokich tonów, używam Lame, nie bawię się w VBR (no,
sporadycznie), ani większe szybkości (chyba, że rzeczywiście potrzeba),
niż 128-160, nastawiam jedynie na najlepszą możliwą kompresję, znaczy
się, każę kodekowi przyłożyć się do wykonania zadania. Dobrze zrobione
96 zabrzmi lepiej od badziewnego 192.
Straszne herezje waść prawisz.
Jedyną wadą VBR jest to, że badziewne odtwarzacze długo go nie obsługiwały.

W momencie gdy używasz stałe 128-160 to są 3 możliwości:
q) fragment dostaje "po dupie" ale zgodziłeś się na to bo nie jest to aż
tak przeszkadzające aby podnieść rozmiar
w) fragment został skompresowany w sam raz
e) fragment byłby tak samo dobry przy mniejszym bitrate

Użycie VBR sprawia, że:
a) masz taką samą jakość przy mniejszym średnim bitrate: q)
skompresowane tak samo, e) mniejszym bitrate
b) masz większą jakość przy takim samym średnim bitrate: q) dostało
wyższy bitrate, a e) niższy

A czasami połączenie a) z b) gdy e) jest zauważalnie więcej niż q)[*] -
wyższa jakość i niższy rozmiar.

[*] a to częsta sytuacja, że jest kilka "punktów" które uniemożliwiają
dalsze zmniejszenie bitrate
Post by Araneus Diadematus
(A z tego, co w necie, w P2P
wnioskuję, że u wielu pokutuje magiczne myślenie - jak dam kompresję
320,
Często wynika z tego, że ktoś robi 320 z 128.
Post by Araneus Diadematus
Jak polecę na miasto ze słuchawkami, to nie ma sensu dawać więcej,
niuanse zginą w hałasie otoczenia.
Zainwestuj w słuchawki. Choćby Koss dokanałowe to usłyszysz różnicę. (Ja
też używałem kiedyś muzykę w 96kbps, bo nie było słychać różnicy, ale
jak zainwestowałem w słuchawki to nagle i 250 się zrobiło mało.)

Btw - proponuję przyjrzeć się "Conquest of Paradise" Vangelisa - dużo
różnych instrumentów, zmienna głośność - tu naprawdę encoder musi się
postarać.
--
Pozdrawiam
Michoo
venioo
2011-10-31 22:32:02 UTC
Permalink
Post by Michoo
Post by Araneus Diadematus
B. łatwo wychwycić tę różnicę na przykładzie utworu "Trans Europa
Express", czy jakoś tak, oryginalnie oczywiście Kraftwerk, a tu,
konkretnie wykonanego przez Koto (w czasie, gdy nazwą dysponował i grał
M. van der Kuy), początek, gdy jest ten fragment stukany. Odsłuchany na
mp3 stukot jest wyraźnie miększy i jakby mający nieco więcej wyższych
tonów. W ogóle, dźwięk kompresowany mp3 traci ułamek na soczystości. To
jednak bardzo zależy od kompresora i jego ustawień. Dlatego nie używam
superszybkiego kodeka Xing, bo robi rzeźnię z dźwięku, zwłaszcza w
niuansach wysokich tonów, używam Lame, nie bawię się w VBR (no,
sporadycznie), ani większe szybkości (chyba, że rzeczywiście potrzeba),
niż 128-160, nastawiam jedynie na najlepszą możliwą kompresję, znaczy
się, każę kodekowi przyłożyć się do wykonania zadania. Dobrze zrobione
96 zabrzmi lepiej od badziewnego 192.
Straszne herezje waść prawisz.
Jedyną wadą VBR jest to, że badziewne odtwarzacze długo go nie obsługiwały.
q) fragment dostaje "po dupie" ale zgodziłeś się na to bo nie jest to aż
tak przeszkadzające aby podnieść rozmiar
w) fragment został skompresowany w sam raz
e) fragment byłby tak samo dobry przy mniejszym bitrate
a) masz taką samą jakość przy mniejszym średnim bitrate: q)
skompresowane tak samo, e) mniejszym bitrate
b) masz większą jakość przy takim samym średnim bitrate: q) dostało
wyższy bitrate, a e) niższy
A czasami połączenie a) z b) gdy e) jest zauważalnie więcej niż q)[*] -
wyższa jakość i niższy rozmiar.
[*] a to częsta sytuacja, że jest kilka "punktów" które uniemożliwiają
dalsze zmniejszenie bitrate
Post by Araneus Diadematus
(A z tego, co w necie, w P2P
wnioskuję, że u wielu pokutuje magiczne myślenie - jak dam kompresję
320,
Często wynika z tego, że ktoś robi 320 z 128.
Post by Araneus Diadematus
Jak polecę na miasto ze słuchawkami, to nie ma sensu dawać więcej,
niuanse zginą w hałasie otoczenia.
Zainwestuj w słuchawki. Choćby Koss dokanałowe to usłyszysz różnicę. (Ja
też używałem kiedyś muzykę w 96kbps, bo nie było słychać różnicy, ale
jak zainwestowałem w słuchawki to nagle i 250 się zrobiło mało.)
Btw - proponuję przyjrzeć się "Conquest of Paradise" Vangelisa - dużo
różnych instrumentów, zmienna głośność - tu naprawdę encoder musi się
postarać.
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie
;), nie wiem na ile profesjonalnym. O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal reszte
;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly straaasznie
blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie przyszumienia,
znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na sprzecie domowym.
--
venioo
GG:198909
Araneus Diadematus
2011-11-01 00:15:06 UTC
Permalink
U?ytkownik "venioo" <***@onet.eu> napisa? w wiadomo?ci news:j8n7l3$gn6$***@news.onet.pl...
...
Post by Michoo
Btw - proponuję przyjrzeć się "Conquest of Paradise" Vangelisa - dużo
różnych instrumentów, zmienna głośność - tu naprawdę encoder musi się
postarać.
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie ;),
nie wiem na ile profesjonalnym. O ile kawalki z polskiego starego rocka
brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal reszte ;) to
inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly straaasznie blado. Bylo
slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie przyszumienia, znieksztalcenia.
Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na sprzecie domowym.
Testowałem kiedyś nagrania MP3, dokonane jakimś badziewnym kodekiem, 256,
jak też, VBR, równie badziewne. Tego się słuchać nie dało. Ewidentnie kodek
do dupy, albo ustawiony z maksymalną oszczędnością, znaczy się, z minimalną
jakością kodowania, słuchać się nie dało.
Wybieram mocożerny LAME, jakość ma dobrą.
Ważny jest też przecież dekoder. Dwa różne programy tak różnie mi kiedyś
odegrały jeden i ten sam utwór (Napster vs WinAmp), że aż sprawdzałem, czy
ten sam plik podstawiłem... Udało mi się dorwac plik bez tej wady. Polegałą
na tym, że spod Napstera było tak silnie przemaskowane, że absolutnie nie
nadawało się do odsłuchu. Winamp odegrał prawidłowo. Różnie też grają różne
odtwarzacze sprzętowe, tym też się bawiłem. Mam utwory, które jeden gracz
odgrywa dobrze, a drugi ma np. leciutkiego "tourette'a". Nie chce mi się
teraz tego głębiej badać...
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Waldemar Krzok
2011-11-01 10:46:40 UTC
Permalink
...
Post by venioo
Post by Michoo
Btw - proponuję przyjrzeć się "Conquest of Paradise" Vangelisa - dużo
różnych instrumentów, zmienna głośność - tu naprawdę encoder musi się
postarać.
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie
;), nie wiem na ile profesjonalnym. O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal
reszte ;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly
straaasznie blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie
przyszumienia, znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na
sprzecie domowym.
Praktycznie każdy kodek nawala na muzyce organowej. Jak masz porządne
organy (np. oliwskie) to już dużo wyłapiesz. Tak samo utwory z akcentami
(kotły, o-daiko i podobne). Tu się wykładają chyba wszystkie kodeki stratne.

Waldek
--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.
Araneus Diadematus
2011-11-01 18:04:52 UTC
Permalink
Użytkownik "Waldemar Krzok" <***@zedat.fu-berlin.de> napisał w
wiadomości news:***@mid.uni-berlin.de...
(cytat mojego poprzednika)
Post by Waldemar Krzok
Post by venioo
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie
;), nie wiem na ile profesjonalnym. O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal
reszte ;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly
straaasznie blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie
przyszumienia, znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na
sprzecie domowym.
Praktycznie każdy kodek nawala na muzyce organowej. Jak masz porządne
organy (np. oliwskie) to już dużo wyłapiesz. Tak samo utwory z akcentami
(kotły, o-daiko i podobne). Tu się wykładają chyba wszystkie kodeki stratne.
Będę przy okazji badać temat... "Bawię się" teraz ściąganiem binarek z...
Usenetu, muzyka organowa jest tam we "flaku".
MP3 - tak, spłaszcza dynamikę, hmm... mam na końcu języka, ale nie wychodzi,
napiszę "naokoło" - jakby charakterystyka tej dynamiki była lekko schodkowa,
nie liniowa, jak być powinno. Dlatego zawsze przy kodowaniu każę kodekowi
bardziej się wysilić. Jak będę mieć wenę, przelecę się chyba przez wszystkie
popularne kodeki, aby sobie porównać, może artykulik popełnię do jakiejś
gazetki? Nie wiem... Na razie weno, przybądź... :) (No i sprzęt, oraz
materiał badaniowy, powinien być odpowiednio wysokiej jakości (choć ja
myślę, że aby CD było rzeczywiście dobrej jakości, to próbkowanie powinno
być przynajmniej 200 kHz, żeby zminimalizować problem nieliniowości
fazy...)).
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
J.F.
2011-11-01 20:40:10 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
Testowałem kiedyś nagrania MP3, dokonane jakimś badziewnym kodekiem, 256,
jak też, VBR, równie badziewne. Tego się słuchać nie dało. Ewidentnie kodek
do dupy, albo ustawiony z maksymalną oszczędnością, znaczy się, z minimalną
jakością kodowania, słuchać się nie dało.
Hm, skoro 256kbps, to chyba nie tak maksymalna.
Post by Araneus Diadematus
Ważny jest też przecież dekoder. Dwa różne programy tak różnie mi kiedyś
odegrały jeden i ten sam utwór (Napster vs WinAmp), że aż sprawdzałem, czy
ten sam plik podstawiłem...
Hm, teoretycznie odtwarzacz jest zawsze taki sam.
Sp* oczywiscie wszystko mozna.

J.
Araneus Diadematus
2011-11-02 13:49:16 UTC
Permalink
Post by J.F.
Post by Araneus Diadematus
Testowałem kiedyś nagrania MP3, dokonane jakimś badziewnym kodekiem, 256,
jak też, VBR, równie badziewne. Tego się słuchać nie dało. Ewidentnie kodek
do dupy, albo ustawiony z maksymalną oszczędnością, znaczy się, z minimalną
jakością kodowania, słuchać się nie dało.
Hm, skoro 256kbps, to chyba nie tak maksymalna.
Gdzieś mi się obiło, że i 320 takową nie jest...
Post by J.F.
Post by Araneus Diadematus
Ważny jest też przecież dekoder. Dwa różne programy tak różnie mi kiedyś
odegrały jeden i ten sam utwór (Napster vs WinAmp), że aż sprawdzałem, czy
ten sam plik podstawiłem...
Hm, teoretycznie odtwarzacz jest zawsze taki sam.
Sp* oczywiscie wszystko mozna.
Odtwarzacz chyba daje kodekowi strumień, a po zdekodowaniu przyjmuje i
wypluwa na głośnik, sam nie dekoduje...? Npster i Winamp miały całkiem
różne, N. chyba wbudowany, WinAmp jak zawsze, w postaci wtyczek, bez których
nie może nic. Przykładem sp... jest WinAmp 3 - narobił mi tyle problemów (i
zeżarł przy tym całą wydajność kompa), że po żołniersku - wyjebałem go z
prędkością światła. ZTCW, nie jestem jedyną "ofiarą" tegoż.
Czy można s... - vide wiadukt przy dworcu Gdańskim (DC)... osobiście nie
widziałem, ale te fotki, co są, pozwalają mi znów zaśpiewać z Młynarskim
"Coby tu jeszcze spieprzyć panowie...", np, w miejsce łatwego przeskakiwania
tram<=>autobus zrobiono dymanie po schodach, więc ludkowie idą "na
przełaj"... Qrva, nie lubię takiej świętojebliwości, na każdym kroku
utrudnić ludziom... Wcale nie w imię bezpieczeństwa, jakby chcieli, to
zrobili by lepiej. Aż muszę to zobaczyć. Jeśli na miejscu osobiście
przekonam się, że moja opinia jest błędna, to publicznie, wobec wszystkich,
odszczekam, co napisałem.
Kodeki - Taka napakowana paczka Nimo - narobiła mi problemów, oj,
narobiła... włącznie z graniem filmów do góry nogami (i nawet destabilizacją
systemu), co oznacza żarcie się kodeków... KLMCP działa wyśmienicie.
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
J.F.
2011-11-01 20:37:11 UTC
Permalink
Post by venioo
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie
;), nie wiem na ile profesjonalnym.
Ja tam nie wiem czy sprzet dyskotekowy, nawet ten profesjonalny, jest
wysokiej jakosci (dzwieku).
To nie filharmonia, tam klienci az tak bardzo na jakosc nie patrza :-)
Post by venioo
O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal reszte
;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly straaasznie
blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie przyszumienia,
znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na sprzecie domowym.
I twierdzisz ze domowy sprzet to maskowal/ukrywal ?

J.
venioo
2011-11-01 22:13:09 UTC
Permalink
Post by J.F.
Post by venioo
Miałem kiedyś możliwość zabawy sprzętem dyskotekowym w lokalnym klubie
;), nie wiem na ile profesjonalnym.
Ja tam nie wiem czy sprzet dyskotekowy, nawet ten profesjonalny, jest
wysokiej jakosci (dzwieku).
Ja tez nie wiem, dlatego to zaznaczylem.
Post by J.F.
To nie filharmonia, tam klienci az tak bardzo na jakosc nie patrza :-)
Zgadza sie. Ale w temacie rozmowy chodzi o sama jakosc kompresji mp3, a
nie o klientow tegoz lokalu ;)
Post by J.F.
Post by venioo
O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal reszte
;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly straaasznie
blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie przyszumienia,
znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na sprzecie domowym.
I twierdzisz ze domowy sprzet to maskowal/ukrywal ?
Raczej, ze mieszkajac wtedy w bloku nie mialem za bardzo sprzetu i
warunkow odsluchowych :) Pusta dyskoteka z parkietem ok. 100m.kw.
mieszczacym sie w piwnicy starej stacji PKP dawala duzo wieksze mozliwosci.
--
venioo
GG:198909
J.F.
2011-11-02 06:22:20 UTC
Permalink
Post by venioo
Post by J.F.
Post by venioo
O ile kawalki z polskiego starego
rocka brzmialy dobrze, bo kazdy znal slowa i spiewajac zagluszal reszte
;) to inne kawalki instrumentalne przy 128kbps wypadaly straaasznie
blado. Bylo slychac zafalszowania dzwiekow, lekkie przyszumienia,
znieksztalcenia. Cos, czego nigdy nie doswiadczylem na sprzecie domowym.
I twierdzisz ze domowy sprzet to maskowal/ukrywal ?
Raczej, ze mieszkajac wtedy w bloku nie mialem za bardzo sprzetu i
warunkow odsluchowych :) Pusta dyskoteka z parkietem ok. 100m.kw.
mieszczacym sie w piwnicy starej stacji PKP dawala duzo wieksze mozliwosci.
Ja tam nie wiem, ale wydaje mi sie ze najprosciej to na sluchawkach
przetestowac. Zarowno maly pokoj jak i przygodna dyskoteka moga tylko
wprowadzic niechciane rezonanse.

Tak nawiasem mowiac, to trafilem na kilka pokoi w ktorych "glos dudnil".
I nie wiem skad to sie bierze. Betonowe sciany i brak mebli, dywanu ?
(nie)odpowiednie proporcje ?

J.
PeJot
2011-11-02 07:10:57 UTC
Permalink
Post by J.F.
Tak nawiasem mowiac, to trafilem na kilka pokoi w ktorych "glos dudnil".
I nie wiem skad to sie bierze. Betonowe sciany i brak mebli, dywanu ?
(nie)odpowiednie proporcje ?
To samo zagadnienie. Nowo wybudowany kościół, praktycznie zero
wyposażenia. Nagłośnienie jest. Akustyka koszmarna, pogłos, dudnienia.
Po zapchaniu wnętrza wyposażeniem sytuacja się znacznie poprawia. A może
w nagłośnieniu jest jakieś DSP - jak ktoś trzepnie drzwiami albo
kichnie, to pogłos jest jak dawniej.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Mirek
2011-11-02 19:28:53 UTC
Permalink
Post by PeJot
A może
w nagłośnieniu jest jakieś DSP - jak ktoś trzepnie drzwiami albo
kichnie, to pogłos jest jak dawniej.
Kluczem do sukcesu są kierunkowe (góra - dół) kolumny, czyli cienkie i
wysokie - tak, to nie jest od parady.

Mirek.
PeJot
2011-11-03 05:51:06 UTC
Permalink
Post by Mirek
Post by PeJot
A może
w nagłośnieniu jest jakieś DSP - jak ktoś trzepnie drzwiami albo
kichnie, to pogłos jest jak dawniej.
Kluczem do sukcesu są kierunkowe (góra - dół) kolumny, czyli cienkie i
wysokie - tak, to nie jest od parady.
Bingo - dokładnie takie właśnie są. A dlaczego akurat one mają
promieniować góra-dół , a nie prawo-lewo ? Mniej odbić będzie od
wysokiego i załamanego sufitu, czy od ścian ?
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Mirek
2011-11-03 16:51:33 UTC
Permalink
Post by PeJot
A dlaczego akurat one mają
promieniować góra-dół , a nie prawo-lewo ? Mniej odbić będzie od
wysokiego i załamanego sufitu, czy od ścian ?
Mają być kierunkowe góra - dół (jakieś 10^) i bezkierunkowe prawo - lewo
(120^ i więcej). Wtedy promieniują na ludzi a nie na podłogę - sufit.

Mirek.
PeJot
2011-11-04 05:38:02 UTC
Permalink
Post by Mirek
Mają być kierunkowe góra - dół (jakieś 10^) i bezkierunkowe prawo - lewo
(120^ i więcej). Wtedy promieniują na ludzi a nie na podłogę - sufit.
Faktycznie, akustyka jest całkiem znośna jak kościół jest pełny. Jeśli
ludzi jest niewiele, jest znacznie gorzej.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
venioo
2011-11-05 23:39:04 UTC
Permalink
Post by J.F.
Ja tam nie wiem, ale wydaje mi sie ze najprosciej to na sluchawkach
przetestowac. Zarowno maly pokoj jak i przygodna dyskoteka moga tylko
wprowadzic niechciane rezonanse.
ZAdne z przetestowanych do tamtej pory sluchawek nie daly tego efektu co
dyskoteka umieszczona w piwnicy. Po prostu nawet przy malej ilosci ludzi
maly rezonans, wrecz bym powiedzial, ze prawie zaden, a jednak sprzet ma
troche wieksze mozliwosci, niz sluchawki.
--
venioo
GG:198909
Araneus Diadematus
2011-10-31 23:54:10 UTC
Permalink
Post by Michoo
Post by Araneus Diadematus
niż 128-160, nastawiam jedynie na najlepszą możliwą kompresję, znaczy
się, każę kodekowi przyłożyć się do wykonania zadania. Dobrze zrobione
96 zabrzmi lepiej od badziewnego 192.
Straszne herezje waść prawisz.
??
Post by Michoo
Jedyną wadą VBR jest to, że badziewne odtwarzacze długo go nie obsługiwały.
A czy ja mówię, że VBR to coś złego? Po prostu z CBR wyniki moich działań z
plikami są dużo bardziej przewidywalne.
Post by Michoo
q) fragment dostaje "po dupie" ale zgodziłeś się na to bo nie jest to aż
tak przeszkadzające aby podnieść rozmiar
Dlatego daję mu najostrzejsze wymagania co do jakości kodowania.
Liczę się z tym, że np. cicha perkusja zostanie "zblachowana", tj. dźwięk
dajmy na to hi-hata zacznie przypominać tłuczenie miotłą po blaszanym dachu,
nagrane na przemielonej ze sto razy kasecie z rozregulowaną głowicą w
magnetofonie.
Post by Michoo
w) fragment został skompresowany w sam raz
e) fragment byłby tak samo dobry przy mniejszym bitrate
Im większa kompresja, tym naturalne, że jakość spada. Możemy nie zauważyć
różnicy, ale gorsze będzie napewno.
Post by Michoo
a) masz taką samą jakość przy mniejszym średnim bitrate: q)
I odtwarzacz potrafi dać dupy, jak trafi na jakiś dziki niuans.
Post by Michoo
skompresowane tak samo, e) mniejszym bitrate
b) masz większą jakość przy takim samym średnim bitrate: q) dostało wyższy
bitrate, a e) niższy
To się robi nazbyt zawiłe, sorry...
Post by Michoo
A czasami połączenie a) z b) gdy e) jest zauważalnie więcej niż q)[*] -
wyższa jakość i niższy rozmiar.
Poległem, wątek mi się rozsypał...
Post by Michoo
Post by Araneus Diadematus
wnioskuję, że u wielu pokutuje magiczne myślenie - jak dam kompresję
320,
Często wynika z tego, że ktoś robi 320 z 128.
To ciut inaczej słychać... Ale tak, robią w ten sposób.
Post by Michoo
Post by Araneus Diadematus
Jak polecę na miasto ze słuchawkami, to nie ma sensu dawać więcej,
niuanse zginą w hałasie otoczenia.
Zainwestuj w słuchawki. Choćby Koss dokanałowe to usłyszysz różnicę. (Ja
Tak, sorry, ale ja szanuje swój słuch, to moje narzędzie pracy (to prawda,
aktualnie nie wykorzystane, ale...) i nie zamierzam go niszczyć w ten sposób
:P Poza tym, szanuję też innych w autobusie i nie katuję ich badziewiem,
którego mogą sobie nie życzyć słuchać (b. częsty obrazek). Ja słyszę różnicę
i na tym, co mam, ale nie przywiązuję uwagi do rozkminiania widma sygnału,
gdy np. autobusem jadę. Ja po prostu cieszę się słuchaną muzyką. To ma grać,
ma być słychać co jest do usłyszenia przewidziane.
Post by Michoo
też używałem kiedyś muzykę w 96kbps, bo nie było słychać różnicy, ale jak
zainwestowałem w słuchawki to nagle i 250 się zrobiło mało.)
Jak wspominałem, IMHO więcej się zyska ustawiając jakość kodowania, niż
szybkość (oczywiście, bez przesady), a także wybierając właściwy kodek. Już
pisałem, dlaczego wolę (nawet 10 i więcej razy) dłużej czekać na porządne
wyniki, niż chwilę na gówniane. (np. Lame vs Xing (ten z Audiocatalyst-a))
96...128...256... Wolę WAV, ale "dopasowuję się" do gorszej jakości. Nie
cyzeluję top-end za wszelką cenę, to chore i bezsensowne. Jednak bardzo dużo
utworów MP3 wyleciało ode mnie nawet za taki błąd w kodowaniu, jak cichy
trzask na głośniejszym dźwięku...
Post by Michoo
Btw - proponuję przyjrzeć się "Conquest of Paradise" Vangelisa - dużo
Mam, chyba jeszcze kwasi mi się w czeluściach "zerżnięty" od znajomego
obrazek ISO z zawartością CD-AUDIO :) Obrobię go sobie, jak miejsca na dysku
i czasu, oraz chęci styknie... akurat OIDP właśnie ten album... Na pewno mam
teledysk.
Post by Michoo
różnych instrumentów, zmienna głośność - tu naprawdę encoder musi się
postarać.
Raczej muzyka poważna obnaży niedoskonałości kodera, zwłaszcza w partiach
cichych i spokojnych, gdzie nie bardzo jest co maskować. A w dynamicznych,
koder musi uważać, by nie "przemaskować" (mocno niesympatyczna cecha,
popularna w pseudomuzyce rozrywkowej sprzed 5-6 lat zwłaszcza). LAME mi
jeszcze tego ie zrobił, natomiast poległ na kompie z prockiem dwurdzeniowym
:P
Ja czasem bawię się, że biorę sobie "na tapetę" jakiś utwór z sieci,
słuchawki na uszy, głos forte (ale bez przeginania) i jadę, wyliczając
wszelkie usłyszane wady kodowania. Jeszcze chyba nie spotkałem utworu, ktry
by ich nie miał. Najbardziej słyszalnym błędem jest efekt, który nazywam
roboczo efektem "zespołu tourette'a".
Co do słuchawek niższej/wyższej klasy - najpierw zadbam o jakość źródła,
inaczej sens zastosowania lepszych przetworników uważam za wątpliwy...
(oczywiście, nie znaczy to, ze byle badziewie znajdzie zastosowanie). Ale to
później, na razie mnie nie stać :)
Słuchawki...podawałem?... Philips SHP1900, znaleźne, nikt się nie
przyznał... Najważniejsze, że nie gniotą mi uszu (choć szczytem wygody nie
są), jak walkmanówki douszne. I nie syfią dźwiękiem do otoczenia, jak mam na
głowie, to otoczenie nie słyszy.
Gdy będę mieć kasę, z której będę mógł wyskoczyć, to z pewnością wybiorę coś
dobrego. Ale mój słuch wychwyca, z tego co zauważyłem, INNE rzeczy z
dźwięku, niż u "szarego Kowalskiego". I jeszcze parę innych spraw... ale
innym razem o tym.
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
bratsiostry
2011-11-01 19:39:50 UTC
Permalink
Post by Araneus Diadematus
Post by Waldemar Krzok
Nie musi więcej liczyć. Mózg liczy i tak, nawet jak masz jeden system
nawalony. Z technicznego punktu widzenia mózg liczy z filtrowanych
(...)
Ja tylko odnoszę wrażenie, że mój we wszelkie obliczenia wkłada zbyt
dużo mocy, co swarza problemy podobne, jak przy przeciążonym
obliczeniami kompie...
Komp się zawiesza to wciska sie reset, a jak człowiek to nieodwołalnie -
odcięcie sznurka nie pomaga.
Araneus Diadematus
2011-11-02 13:36:44 UTC
Permalink
Post by bratsiostry
Post by Araneus Diadematus
Ja tylko odnoszę wrażenie, że mój we wszelkie obliczenia wkłada zbyt dużo
mocy, co swarza problemy podobne, jak przy przeciążonym obliczeniami
kompie...
Komp się zawiesza to wciska sie reset, a jak człowiek to nieodwołalnie -
odcięcie sznurka nie pomaga.
Nie działa.
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
kogutek
2011-10-31 22:03:19 UTC
Permalink
Post by MH
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
================
http://tvmarket.pl/magnetyczne_opaski_levina-87944-mm.html?ils=58
MH
Nie wiem czy opaski Lewina działają. Ale wiem że przy uszkodzeniach stawów
pole magnetyczne działa. Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach. To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból. Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
żeby się popisać. Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jacek Maciejewski
2011-11-01 08:15:40 UTC
Permalink
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
--
Jacek
grg12
2011-11-01 09:52:17 UTC
Permalink
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Źródła nie podam - ale dawno temu (jeszcze przed NFZ) widziałem w
przychodni urządzenie do magnetoterapi - tyle że nie chodziło o magnesy
stałe a o cewkę wytwarzającą bardzo silne zmienne pole magnetyczne (nie
- nie był to aparat MRI :) ) - co nim leczyli nie mam pojęcia.
A jeśli chodzi o różne "alternatywne" metody, wczoraj przeżyłem ciężkie
załamanie - na youtube jakiś szpecjalista demonstrował jak się
"energetyzuje" wodę przy pomocy tornadotube (specjalny korek pozwalający
uzyskać w butelce bardzo łady - długotrwały - efekt tornada, opracowany
jako zabawka dla zainteresowanych nauką dzieci).
Podaję przepis na kolejny cudowny środek uzdrawiający - bierzemy dowolne
efektownie wyglądające zjawisko fizyczne, jeśli efekt jest ogólnie znany
- dodajemy magnesy, jeśli nie - wystarczy dodać broszurkę z opisem w
którym występują wyrażenia "pozytywna energia", "naturalne składniki",
"energetyzowanie", pakujemy w kartonik z ezoteryczną nazwą, dodajemy
dość dowolnie zebraną listę chorób które nasz wynalazek ma leczyć
(dodatkowe punkty za nieistniejące choroby) i sprzedajemy...
Padre
2011-11-01 20:48:38 UTC
Permalink
Post by grg12
Źródła nie podam - ale dawno temu (jeszcze przed NFZ) widziałem w
przychodni urządzenie do magnetoterapi - tyle że nie chodziło o magnesy
stałe a o cewkę wytwarzającą bardzo silne zmienne pole magnetyczne
Człowiek zawiera elektrolity więc zmienne pole zapewne będzie indukować
jakieś prądy
grg12
2011-11-02 17:38:32 UTC
Permalink
Post by Padre
Post by grg12
Źródła nie podam - ale dawno temu (jeszcze przed NFZ) widziałem w
przychodni urządzenie do magnetoterapi - tyle że nie chodziło o magnesy
stałe a o cewkę wytwarzającą bardzo silne zmienne pole magnetyczne
Człowiek zawiera elektrolity więc zmienne pole zapewne będzie indukować
jakieś prądy
Sam fakt że można wywołać JAKIŚ efekt (w przypadku indukowania prądów w
ludzkim ciele bardzo zresztą słaby) nie oznacza że należy to robić -
równie dobrze można powiedzieć "człowiek zawiera materię więc pole
grawitacyjne będzie na niego działać".
Padre
2011-11-05 19:40:12 UTC
Permalink
Post by grg12
Post by Padre
Post by grg12
Źródła nie podam - ale dawno temu (jeszcze przed NFZ) widziałem w
przychodni urządzenie do magnetoterapi - tyle że nie chodziło o magnesy
stałe a o cewkę wytwarzającą bardzo silne zmienne pole magnetyczne
Człowiek zawiera elektrolity więc zmienne pole zapewne będzie indukować
jakieś prądy
Sam fakt że można wywołać JAKIŚ efekt (w przypadku indukowania prądów w
ludzkim ciele bardzo zresztą słaby) nie oznacza że należy to robić -
A gdzie ja piszę, że powinno się to robić? Pisałem to w odniesieniu do
wątku o stałym magnesie, że zmienne pole przynajmniej daje jakieś
konkretne oddziaływanie które może mieć efekt terapeutyczny w
przeciwieństwie do stałego.
Grzegorz Kurczyk
2011-11-07 07:34:31 UTC
Permalink
Post by grg12
Sam fakt że można wywołać JAKIŚ efekt (w przypadku indukowania prądów w
ludzkim ciele bardzo zresztą słaby) nie oznacza że należy to robić -
równie dobrze można powiedzieć "człowiek zawiera materię więc pole
grawitacyjne będzie na niego działać".
I działa. Zobacz co się dzieje z kosmonautami jak tego pola na dłuższy
czas zabraknie ;-)

Pozdrawiam
Grzegorz
Waldemar Krzok
2011-11-07 14:59:20 UTC
Permalink
Post by Grzegorz Kurczyk
Post by grg12
Sam fakt że można wywołać JAKIŚ efekt (w przypadku indukowania prądów w
ludzkim ciele bardzo zresztą słaby) nie oznacza że należy to robić -
równie dobrze można powiedzieć "człowiek zawiera materię więc pole
grawitacyjne będzie na niego działać".
I działa. Zobacz co się dzieje z kosmonautami jak tego pola na dłuższy
czas zabraknie ;-)
No i o dziwo człowiek posiada sensory mierzące przyspieszenie liniowe i
kątowe i dość solidny komputerek przeliczający to wszystko na położenie.
Czujników pola elektrycznego z rozsądnym zastosowaniem (oprócz o k...
kopło) nie stwierdzono.

Waldek
--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.
grg12
2011-11-07 18:04:14 UTC
Permalink
Post by Waldemar Krzok
No i o dziwo człowiek posiada sensory mierzące przyspieszenie liniowe i
kątowe i dość solidny komputerek przeliczający to wszystko na położenie.
Czujników pola elektrycznego z rozsądnym zastosowaniem (oprócz o k...
kopło) nie stwierdzono.
Waldek
Czujniki pola elektromagnetycznego człowiek posiada :)
A skoro już odeszliśmy trochę od tematu - zastosowanie pola E-M w
leczeniu potrafię sobie wyobrazić np. mikrofale - w celu lokalnego
podgrzania tkanki. Przez przepuszczanie prądu - nawet mnie osobiście się
przytrafiło, podczas rehabilitacji połamanego łokcia (nazwy procedury
nie pamiętam - coś w okolicy elektroforezy), dwie elektrody o dużej
powierzchni, wata nasączona jakimś elektrolitem i moja ręka pomiędzy - o
ile pamiętam płynęło jakieś 15mA. O ile dobrze zrozumiałem chodziło o
lokalne dostarczenie potasu (?)
Araneus Diadematus
2011-11-07 18:58:07 UTC
Permalink
Post by grg12
Czujniki pola elektromagnetycznego człowiek posiada :)
A skoro już odeszliśmy trochę od tematu - zastosowanie pola E-M w leczeniu
potrafię sobie wyobrazić np. mikrofale - w celu lokalnego podgrzania
tkanki. (...)
Tak, diatermia (krótkofalowa, w okolicy 27 MHz, w tzw. dziurach, OIDP).
Osoba z rodziny to miała.
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Araneus Diadematus
2011-11-07 18:55:32 UTC
Permalink
Post by Waldemar Krzok
Czujników pola elektrycznego z rozsądnym zastosowaniem (oprócz o k...
kopło) nie stwierdzono.
Ale niekórzy mają bardzo wrażliwy dotyk, do tego stopnia, że jak wieje
zefirek, zanim się poczuje, to poruszone wiatrem włoski na rękach dadzą
znać. Włoski te podobnie ruszają się pod wpływem pola elektrycznego... nie
drążyłem tematu... ale może coś w tym jest?
Ja dotykiem wyczuwam, czy urządzenie jest uziemione, często się sprawdza.
Podobnie 2 baterie płaskie, byle świeże.
Zawsze się zastanawiałem, jak te baterie wyczuwam...
--
Alanné mba yi woma... wé :) (...)
Né ma ka ni kaso, Né ma pané ka, (...)
We ya senga wé, Has wéhé... :))
(C) Wes Madiko - Alane
Mario
2011-11-01 11:24:06 UTC
Permalink
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Może jest tak jak z homeopatią. Zgodnie z zaleceniami UE wprowadzono
przepisy dające uproszczoną ścieżkę do rejestrowania tych preparatów
jako leki. Teraz nie jest konieczne udokumentowanie skutecznego
działania leczniczego takiego preparatu :) Każdy preparat homeopatyczny
można zarejestrować jako lek bez przeprowadzenia badań.
--
pozdrawiam
MD
kogutek
2011-11-01 12:20:40 UTC
Permalink
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyrazów.
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany przez
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego. Poza tym nie mam Cie
wpisanego do dowodu i nie muszę służyć pomocą. To że o czymś Ty i twoi koledzy
nie wiecie nie znaczy że tego nie ma tylko znaczy że nie wiecie. Nie wszyscy
muszą wiedzieć wszystko.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Mario
2011-11-01 13:09:51 UTC
Permalink
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyrazów.
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany przez
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
--
pozdrawiam
MD
kogutek
2011-11-01 13:54:49 UTC
Permalink
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działaj
ą
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyrazów
.
Post by kogutek
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany przez
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
MH
2011-11-01 13:56:59 UTC
Permalink
Post by kogutek
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
============

Wycia do Księżyca też tam nie znajdziesz.

MH
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Mario
2011-11-01 16:34:21 UTC
Permalink
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działaj
ą
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyrazów
.
Post by kogutek
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany przez
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
W medycynie obowiązuje wykaz dozwolonych procedur. Nie można zrobić nic
co nie jest wprost wymienione w tej liście. Nie twierdzę, że leczenia
magnesem tam nie ma. Ale jeśli kategorycznie piszesz, że w przychodniach
stosują i że jest refundowane to wypadałoby podać link do wykazu
procedur dopuszczonych i do refundowanych, a nie wspominać niejasno o
jakimś jednym docencie.
--
pozdrawiam
MD
MKi
2011-11-01 17:52:34 UTC
Permalink
Post by Mario
W medycynie obowiązuje wykaz dozwolonych procedur. Nie można zrobić nic
co nie jest wprost wymienione w tej liście. Nie twierdzę, że leczenia
magnesem tam nie ma. Ale jeśli kategorycznie piszesz, że w przychodniach
stosują i że jest refundowane to wypadałoby podać link do wykazu
procedur dopuszczonych i do refundowanych, a nie wspominać niejasno o
jakimś jednym docencie.
Wykaz dozwolonych procedur obowiązuje w kwestii refundacji NFZ, a nie
w medycynie w ogólności. NFZ nie refunduje wielu procedur uznanych
za skuteczne, m.in. dlatego, że są za drogie (magnetoterapii to nie
dotyczy).

Co do magnetoterapii - proponuję zajrzeć do rejestru wyrobów medycznych
prowadzonego przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów
Medycznych i Produktów Biobójczych - każdy wyrób tam zarejestrowany
musi przejść ocenę kliniczną wg szczegółowego rozporządzenia Ministra
Zdrowia. Nie ma tam skróconej ścieżki takiej, jak dla homeopatii.
Dałbym linka, ale niestety rejestr wyrobów medycznych (choć znajduje się
w domenie publicznej) nie jest dostępny przez internet. Trzeba
udać się do Urzędu.
--
Pozdrowienia,
MKi
Nie muszę znać procedur, wyst
2011-11-01 20:01:05 UTC
Permalink
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowód
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie dział
aj
Post by kogutek
Post by Mario
ą
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmier
za
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowym
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyraz
ów
Post by kogutek
Post by Mario
.
Post by kogutek
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany przez
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
W medycynie obowiązuje wykaz dozwolonych procedur. Nie można zrobić nic
co nie jest wprost wymienione w tej liście. Nie twierdzę, że leczenia
magnesem tam nie ma. Ale jeśli kategorycznie piszesz, że w przychodniach
stosują i że jest refundowane to wypadałoby podać link do wykazu
procedur dopuszczonych i do refundowanych, a nie wspominać niejasno o
jakimś jednym docencie.
Nie muszę znać procedur, wystarczy że coś widziałem. Chodziłem do zwyczajnej
przychodni, do której lekarz z rejony daje skierowanie. Mnie robili takim
małym cudakiem co nic nie robił. Na te same godziny wyznaczyli starszą panią.
Miała skierowanie na takim samym druczku co ja. Czyli od lekarza rejonowego.
Mnie robili tym czymś a jej przykładali do kostki magnes. Taki zwyczajny
neodymowy z 3 centymetry średnicy. Po kilku razach słyszałem ,ściany tam z
parawanów zrobione, że jest lepiej. Że mniej boli i jak tak pójdzie dalej to
niedługo laskę odstawi. Nie jest to metoda leczenia od wszystkiego. Od głowy
bolenia i kuśki stojenia. O tym że magnes działa wiem od kilkunastu lat. Bo
mniej więcej wtedy sam się o tym przekonałem. Działają opaski Lewina, pajączki
na kręgosłup z magnesami i inne takie cuda. Zwiększa się ukrwienie, a przy
okazji silne pole magnetyczne zakłóca przepływ prądu w nerwach i działa trochę
jak znieczulenie miejscowe. Z 15 lat temu miałem wyznaczony termin zabiegu na
kolanie. Dobrze że terminy były długie. Leciała w tv reklama opasek Lewina.
Wsadziłem pod opaskę na kolanie dwa magnesy od zamków magnetycznych. Po
kilkunastu minutach przestało boleć. Pół roku je nosiłem. Po pół roku jak
miałem iść na zabieg zrobili mi prześwietlenie i się okazało że niepotrzebny.
U mnie działa. Jak robię coś pochylony to mnie kręgosłup boli. Na tą
okoliczność mam dwa malutkie magnesy neodymowe. Spinam przez podkoszulkę i po
kilkunastu minutach przestaje boleć. To działa czy nie działa? Ktoś może uznać
że spamuję. Nie chcę nikomu sprzedać opaski za stówę. na tej grupie posiadanie
małych magnesów to standard. Wszystkich albo coś boli albo będzie bolało. Może
komuś pomoże tak jak mnie. A tu zaraz kretyni żeby podstawę prawną podać i ile
doktoratów ktoś zrobił.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
MH
2011-11-01 20:27:40 UTC
Permalink
=?ISO-8859-2?Q?_Nie_musz=EA_zna=E6_procedur,_wyst?=
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi taki
e
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o dowó
d
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie dzi

Post by Mario
aj
Post by kogutek
Post by Mario
ą
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmi
er
Post by Mario
za
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostkowy
m
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głup
ot
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw wyr
az
Post by Mario
ów
Post by kogutek
Post by Mario
.
Post by kogutek
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany prze
z
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale na
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane są
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
W medycynie obowiązuje wykaz dozwolonych procedur. Nie można zrobić nic
co nie jest wprost wymienione w tej liście. Nie twierdzę, że leczenia
magnesem tam nie ma. Ale jeśli kategorycznie piszesz, że w przychodniach
stosują i że jest refundowane to wypadałoby podać link do wykazu
procedur dopuszczonych i do refundowanych, a nie wspominać niejasno o
jakimś jednym docencie.
Nie muszę znać procedur, wystarczy że coś widziałem. Chodziłem do zwyczajnej
przychodni, do której lekarz z rejony daje skierowanie. Mnie robili takim
małym cudakiem co nic nie robił. Na te same godziny wyznaczyli starszą panią.
Miała skierowanie na takim samym druczku co ja. Czyli od lekarza rejonowego.
Mnie robili tym czymś a jej przykładali do kostki magnes. Taki zwyczajny
neodymowy z 3 centymetry średnicy. Po kilku razach słyszałem ,ściany tam z
parawanów zrobione, że jest lepiej. Że mniej boli i jak tak pójdzie dalej to
niedługo laskę odstawi. Nie jest to metoda leczenia od wszystkiego. Od głowy
bolenia i kuśki stojenia. O tym że magnes działa wiem od kilkunastu lat. Bo
mniej więcej wtedy sam się o tym przekonałem. Działają opaski Lewina, pajączki
na kręgosłup z magnesami i inne takie cuda. Zwiększa się ukrwienie, a przy
okazji silne pole magnetyczne zakłóca przepływ prądu w nerwach i działa trochę
jak znieczulenie miejscowe. Z 15 lat temu miałem wyznaczony termin zabiegu na
kolanie. Dobrze że terminy były długie. Leciała w tv reklama opasek Lewina.
Wsadziłem pod opaskę na kolanie dwa magnesy od zamków magnetycznych. Po
kilkunastu minutach przestało boleć. Pół roku je nosiłem. Po pół roku jak
miałem iść na zabieg zrobili mi prześwietlenie i się okazało że niepotrzebny.
U mnie działa. Jak robię coś pochylony to mnie kręgosłup boli. Na tą
okoliczność mam dwa malutkie magnesy neodymowe. Spinam przez podkoszulkę i po
kilkunastu minutach przestaje boleć. To działa czy nie działa? Ktoś może uznać
że spamuję. Nie chcę nikomu sprzedać opaski za stówę. na tej grupie posiadanie
małych magnesów to standard. Wszystkich albo coś boli albo będzie bolało. Może
komuś pomoże tak jak mnie. A tu zaraz kretyni żeby podstawę prawną podać i ile
doktoratów ktoś zrobił.
================

Podsumowując , WIARA CZYNI CUDA !! A co to jest w ogóle warte , piszą tutaj:

http://en.wikipedia.org/wiki/Magnet_therapy

MH
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
kogutek
2011-11-01 22:03:34 UTC
Permalink
Post by MH
=?ISO-8859-2?Q?_Nie_musz=EA_zna=E6_procedur,_wyst?=
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi ta
ki
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
e
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach.
Nie wierzę że są stosowane i nie wierzę że MFZ refunduje. Proszę o do

Post by Nie muszę znać procedur, wyst
d
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
(źródło)
Post by kogutek
To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie d
zi
Post by Nie muszę znać procedur, wyst

Post by Mario
aj
Post by kogutek
Post by Mario
ą
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożen
ie
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uś
mi
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
er
Post by Mario
za
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
Post by kogutek
ból.
To jest grupa o charakterze zbliżonym do sci i proszę się zachowywać
kulturalnie. Nie jest tu przyjętete dowodzić czegokolwiek na jednostko
wy
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
m
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
przykładzie.
Post by kogutek
Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol gł
up
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
ot
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Jacek Maciejewski
No comments.
Post by kogutek
Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
Proszę o dowód lub choćby źródło.
Google Ci wyłączyli? Przed chwilą wpisałem w Google odpowiedni zestaw w
yr
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
az
Post by Mario
ów
Post by kogutek
Post by Mario
.
Post by kogutek
Oprócz reklam są i informacje jak działa. Jest tam artykuł podpisany pr
ze
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
z
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
docenta. Niby nic takiego bo w internecie każdy może być docentem. Ale
na
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
stronie firmowanej przez jeden z polskich uniwersytetów medycznych
przebierańcowi będzie trochę trudniej coś napisać. W artykule opisane s
ą
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
Post by Mario
Post by kogutek
Post by Mario
Post by kogutek
efekty działania stałego i zmiennego pola magnetycznego.
Jeden docent wiosny nie czyni.
Z tego co piszesz nie wynika żeby stosowanie magnesów było liście
dopuszczalnych procedur medycznych.
Znajdź listę niedopuszczalnych procedur medycznych na której umieszczono
magnesy i pole magnetyczne.
W medycynie obowiązuje wykaz dozwolonych procedur. Nie można zrobić nic
co nie jest wprost wymienione w tej liście. Nie twierdzę, że leczenia
magnesem tam nie ma. Ale jeśli kategorycznie piszesz, że w przychodniach
stosują i że jest refundowane to wypadałoby podać link do wykazu
procedur dopuszczonych i do refundowanych, a nie wspominać niejasno o
jakimś jednym docencie.
Nie muszę znać procedur, wystarczy że coś widziałem. Chodziłem do zwyczajnej
przychodni, do której lekarz z rejony daje skierowanie. Mnie robili takim
małym cudakiem co nic nie robił. Na te same godziny wyznaczyli starszą panią.
Miała skierowanie na takim samym druczku co ja. Czyli od lekarza rejonowego.
Mnie robili tym czymś a jej przykładali do kostki magnes. Taki zwyczajny
neodymowy z 3 centymetry średnicy. Po kilku razach słyszałem ,ściany tam z
parawanów zrobione, że jest lepiej. Że mniej boli i jak tak pójdzie dalej to
niedługo laskę odstawi. Nie jest to metoda leczenia od wszystkiego. Od głowy
bolenia i kuśki stojenia. O tym że magnes działa wiem od kilkunastu lat. Bo
mniej więcej wtedy sam się o tym przekonałem. Działają opaski Lewina, pajączk
i
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
na kręgosłup z magnesami i inne takie cuda. Zwiększa się ukrwienie, a przy
okazji silne pole magnetyczne zakłóca przepływ prądu w nerwach i działa troch
ę
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
jak znieczulenie miejscowe. Z 15 lat temu miałem wyznaczony termin zabiegu na
kolanie. Dobrze że terminy były długie. Leciała w tv reklama opasek Lewina.
Wsadziłem pod opaskę na kolanie dwa magnesy od zamków magnetycznych. Po
kilkunastu minutach przestało boleć. Pół roku je nosiłem. Po pół roku jak
miałem iść na zabieg zrobili mi prześwietlenie i się okazało że niepotrzebny.
U mnie działa. Jak robię coś pochylony to mnie kręgosłup boli. Na tą
okoliczność mam dwa malutkie magnesy neodymowe. Spinam przez podkoszulkę i po
kilkunastu minutach przestaje boleć. To działa czy nie działa? Ktoś może uzna
ć
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
że spamuję. Nie chcę nikomu sprzedać opaski za stówę. na tej grupie posiadani
e
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
małych magnesów to standard. Wszystkich albo coś boli albo będzie bolało. Moż
e
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
komuś pomoże tak jak mnie. A tu zaraz kretyni żeby podstawę prawną podać i il
e
Post by Nie muszę znać procedur, wyst
doktoratów ktoś zrobił.
================
http://en.wikipedia.org/wiki/Magnet_therapy
MH
Wiesz że jako źródło wszech mądrości podajesz miejsce w którym Antek Emigrant
ma stronę.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
MH
2011-11-01 09:37:02 UTC
Permalink
Post by kogutek
Post by MH
Post by Marek
http://sklep.mgsm.pl/gsm/produkt/4906,481,2086,0,n/
To się gdzies nakleja, czy połyka ?
================
http://tvmarket.pl/magnetyczne_opaski_levina-87944-mm.html?ils=58
MH
Nie wiem czy opaski Lewina działają. Ale wiem że przy uszkodzeniach stawów
pole magnetyczne działa. Stosuje się czasami zabiegi polegające na
przykładaniu silnego magnesu w okolice uszkodzonego stawu. Zabiegi takie
refunduje NFZ i są przeprowadzane w przychodniach. To że dwa małe magnesy
spięte przez podkoszulkę w okolicach bolącego miejsca w kręgosłupie działają
wiem, bo to stosuję. U dentysty jak wierci i trochę boli to przyłożenie
magnesu w okolicach miejsca gdzie wychodzą nerwy ze szczęki trochę uśmierza
ból. Tak że jak nie wiesz czy coś działa albo nie działa to nie pierdol głupot
żeby się popisać. Działanie lecznicze magnesu jest dobrze opisane i
udokumentowane.
===============

Nick bardzo adekwatny...

MH
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Kontynuuj czytanie narkive:
Wyniki wyszukiwania dla „Jak to działa ?” (grupy dyskusyjne i listy mailingowe)
11
odpowiedzi
Jak to dziala?
rozpoczęty 2007-08-06 15:52:34 UTC
pl.comp.lang.asm
7
odpowiedzi
Jak to dziala ? Zel + blaszka = cieplo
rozpoczęty 2006-11-30 20:47:10 UTC
pl.sci.chemia
27
odpowiedzi
Ban na czacie - jak to dziala ?
rozpoczęty 2005-04-22 23:19:12 UTC
alt.pl.comp.os.hacking
11
odpowiedzi
COSM (Composite Object Sound Modeling) - jak to dziala?
rozpoczęty 2007-04-28 12:11:05 UTC
pl.rec.muzyka.bin
43
odpowiedzi
Podkoszulki z oddychajacego materialu - jak to dziala?
rozpoczęty 2004-04-21 06:43:30 UTC
pl.rec.gory
Wyniki wyszukiwania dla „Jak to działa ?” (pytania i odpowiedzi)
2
odpowiedzi
Co to jest Namur, jak to działa?
rozpoczęty 2018-04-11 21:11:04 UTC
elektronika
1
Odpowiedz
Co to jest prowadzenie głosowe i jak to działa?
rozpoczęty 2017-02-24 05:57:20 UTC
muzyka
1
Odpowiedz
Pokaz nagrany przed publicznością: jak to działa?
rozpoczęty 2015-10-21 18:06:16 UTC
kino
3
odpowiedzi
Jaka jest zaleta dwuczęściowego steru i jak to działa?
rozpoczęty 2014-09-02 19:51:16 UTC
lotnictwo
2
odpowiedzi
Czym dokładnie zajmuje się DRO i jak to działa?
rozpoczęty 2016-07-13 23:25:31 UTC
zdjęcie
Niepowiązane, ale interesujące tematy
4
odpowiedzi
Minimalna energia wymagana, aby miganie diody LED było widoczne
rozpoczęty 2016-03-10 15:08:38 UTC
1
Odpowiedz
USB z tylko dwoma przewodami?
rozpoczęty 2016-03-13 08:05:46 UTC
1
Odpowiedz
Znaczenie wyrażenia „czapki nie pękają z kryształkiem zegarka” w schemacie
rozpoczęty 2016-03-14 19:07:07 UTC
2
odpowiedzi
Czyszczenie flag przerwań USART (UART) w STM32?
rozpoczęty 2016-03-14 21:09:04 UTC
2
odpowiedzi
Co jest nie tak z tym filtrem Butterwortha, jak można go poprawić?
rozpoczęty 2016-03-15 02:55:24 UTC
Loading...